Odpowiedź na interpelację w sprawie uzasadnienia decyzji o podziale Teatru Narodowego
W odpowiedzi na interpelację panów posłów Jerzego Szmajdzińskiego i Andrzeja Urbańczyka z dnia 5 lutego br. w sprawie uzasadnienia decyzji o podziale Teatru Narodowego uprzejmie informuję, że decyzję podjęłam po zapoznaniu się z funkcjonowaniem Teatru Narodowego, opiniami wielu autorytetów z dziedziny teatru i muzyki, a także decyzją poprzedniego ministra kultury i sztuki Zdzisława Podkańskiego, który w oparciu o wnioski powołanej przez siebie komisji zadecydował już o podziale Teatru Narodowego, co ogłosił w dniu 16 października 1997 r., i tylko ze względu na zmianę rządu nie zdążył wprowadzić swojej decyzji w życie. Jednoznaczne stanowisko w sprawie słuszności podziału Teatru Narodowego, a właściwie przywrócenia poprzedniej struktury organizacyjnej teatrom opery i dramatu, zajęli między innymi: prof. Jan Englert - rektor Akademii Teatralnej w Warszawie, kompozytorzy - Krzysztof Penderecki i Henryk Mikołaj Górecki, dyrygent - Jan Krenz, Jerzy Kusiak - przewodniczący SPAM, prof. Janina Pudełek, reżyser Marek Weiss-Grzesiński, dyrektor Teatru Polskiego we Wrocławiu - Jacek Weksler, prof. Kazimierz Braun - autor kilkunastu książek z dziedziny historii i zagadnień warsztatowych teatru, obecnie wykładowca State University of New York w Buffalo, który pisze: ˝Pod szyldem Teatru Narodowego działa obecnie kombinat wzorowany na podobnych kombinatach w prowincjonalnych miastach rosyjskich czy niemieckich (opera, balet, dramat, muzeum, kawiarnia i sala bankietowa pod jednym dachem i zarządem), a absolutnie niezgodny z najlepszymi tradycjami i z aspiracjami Polski, a w tym jej stolicy - jednej z ważniejszych stolic europejskiej kultury. Trzeba przy tym zauważyć, że w żadnej stolicy na świecie takie kombinaty nie istnieją, odwrotnie, teatry narodowe to wszędzie są, oczywiście, teatry dramatyczne, a główne instytucje teatru muzycznego to, po prostu, wielkie opery˝. Prof. Jan Englert o teatrze operowym i dramatycznym napisał: ˝Są to całkowicie odrębne, na odmiennej strukturze organizacyjnej i artystycznej działające placówki i łączenie ich w całość w oparciu o dziewiętnastowieczne doświadczenia nie ma sensu. To zdanie pozwoliłem sobie wygłaszać wobec projektu byłego ministra Dejmka jeszcze trzy lata temu i przy nim pozostaję˝. Marek Weiss-Grzesiński - długoletni główny reżyser Teatru Wielkiego - stwierdza: ˝Wystarczy odpowiedzialnie popracować wewnątrz na jakimkolwiek stanowisku związanym z koordynacją tych wszystkich ludzi, żeby przekonać się, że tylko autonomia organizacyjna i finansowa zapewni sprawność i racjonalną podstawę do wypełniania przez tak różne od siebie zespoły artystyczne swojej podstawowej funkcji, jaką jest wzruszanie odbiorców sztuki i polepszanie ich duchowej kondycji˝. Za podziałem Teatru Narodowego jednoznacznie wypowiadały się wszystkie organizacje związkowe i stowarzyszenia twórcze Teatru Narodowego, a także między innymi Stowarzyszenie Dyrektorów Teatrów, które przedstawiło w tej sprawie opinię zawierającą stwierdzenie, że: ˝stoi na stanowisku dokonania rozdzielenia tych scen dla dobra kultury narodowej˝. Na podstawie tych i szeregu innych opinii, a także po zapoznaniu się z dwoma przeciwstawnymi raportami: dyr. J. Bojara - wnioskującego podział teatru i równoległym raportem dyr. J. Pietkiewicza - optującego za utrzymaniem dotychczasowej formuły funkcjonowania Teatru Narodowego, podjęłam decyzję zbieżną z decyzją ministra Zdzisława Podkańskiego. Mojej decyzji w żadnym razie nie można uznać za pospieszną. Jej realizacja umożliwi rozpoczęcie przez obie sceny, operową i dramatyczną, nowego sezonu już odrębnie, stwarzając im realne perspektywy rozwoju artystycznego. Piszą panowie, że ˝Teatr Narodowy - zdaniem wielu ludzi kultury - stał się najlepszym i jedynym w swoim rodzaju teatrem w Polsce˝. Nie są mi znane takie opinie. Natomiast list wybitnych twórców kultury podpisany przez: Jerzego Bińczyckiego, Henryka Mikołaja Góreckiego, Tadeusza Huka, Wojciecha Kilara, Zygmunta Koniecznego, Jana Krenza, Jerzego Maksymiuka, Jana Nowickiego, Janusza Olejniczaka, Izabelę Olszewską, Krzysztofa Pendereckiego, Sławomira Pietrasa, Annę Polony, Marka Stachowskiego, Mieczysława Tomaszewskiego, Jerzego Trelę, Antoniego Wita, w którym czytamy: ˝Popieramy decyzję ministra kultury i sztuki Joanny Wnuk-Nazarowej o podziale Teatru Narodowego, w celu przywrócenia tradycyjnego kształtu scenom opery i dramatu...˝ (˝Gazeta Wyborcza˝ nr 47, z dnia 25 lutego 1998 r.) - świadczy o czymś wręcz przeciwnym. Nie jest mi znane ˝postanowienie Urzędu Ministra Kultury i Sztuki z 1995 r. o trzyletnim cyklu dochodzenia do pełnej działalności artystycznej Teatru Narodowego˝. Dokumentu takiego nie ma w aktach Ministerstwa Kultury i Sztuki. Ogłoszone przez ministra Kazimierza Dejmka w dniu 16 marca 1995 r. ˝Wstępne założenia organizacyjne˝ Teatru Narodowego w p. 2 zawierały stwierdzenie: ˝postanawia się rozpoczęcie z dniem 1 kwietnia 1995 r. procesu połączeniowego...˝; i dalej: ˝Zakończenie tego procesu winno nastąpić 31 grudnia 1995 r.˝ Natomiast w Zarządzeniu nr 46 ministra kultury i sztuki z dnia 27 listopada 1995 r. znajduje się w § 1 zapis: ˝Z dniem 1 stycznia 1996 r. następuje połączenie narodowych instytucji kultury: Instytutu Teatru Narodowego i Teatru Wielkiego w Warszawie - Opery Narodowej˝ i również nie ma w nim mowy o jakimkolwiek trzyletnim cyklu. Jeżeli panowie posłowie dysponują ˝postanowieniem Urzędu Miasta Kultury i Sztuki z 1995 r. o trzyletnim cyklu dochodzenia do pełnej działalności artystycznej Teatru Narodowego˝, będę wdzięczna za jego udostępnienie, ponieważ nie mogę wykluczyć, że dokument tego rodzaju istniał, a nie ma go obecnie w ministerstwie ze względów, na które nie miałam wpływu. Gdyby jednak nawet istniał taki dokument wydany przez Urząd Ministra Kultury i Sztuki, to niewątpliwie jego ideą byłoby rozwijanie działalności teatru, a nie ograniczanie, co w rzeczywistości miało miejsce, o czym obszernie informowałam panów posłów na posiedzeniu komisji kultury w dniu 5 lutego 1998 r. Fakt, że teatr systematycznie redukował ilość premier i przedstawień, całkowicie zaniechał gościnnej działalności zagranicznej, doprowadził do 50% przestojów zespołów artystycznych, wymaga interwencji organizatora, bez względu na to, czy istniało ww. postanowienie. Niezwykle ubogi i jednostronny jest dziś repertuar Teatru Narodowego, który - jak mówił były dyrektor - ˝ma równać do najlepszych, jak już udowodniła to dwuletnia działalność˝. Nie ma w repertuarze ani jednej opery Wagnera i Mozarta i w ogóle ani jednej pozycji niemieckiej, rosyjską twórczość operową reprezentuje jedynie ˝Mazepa˝ Czajkowskiego, a współczesna twórczość jest reprezentowana tylko przez ciągle cieszące się powodzeniem ˝Manekiny˝ Z. Rudzińskiego (140 przedstawień). W repertuarze nie ma ani jednej pozycji operowej dziecięcej. Poziom artystyczny premier teatru był na ogół bardzo krytycznie oceniany w recenzjach. Premiera opery ˝Rigoletto˝ została w rankingu Ruchu Teatralnego uznana za najgorszy spektakl muzyczny sezonu 1996-1997. Jeszcze gorzej w ogólnej ocenie wypadła premiera opery ˝Chopin˝. Nasuwa się pytanie, dlaczego - jeżeli Teatr Wielki w przeszłości miał bogatszy repertuar - nie można po prostu wznowić tamtych pozycji. Nie można, bo za ostatniej dyrekcji Teatru Narodowego zlikwidowano 35 dekoracji oper i baletów. Samo to wymagałoby natychmiastowej reakcji. Jak sądzę, racje artystyczne przemawiające za podziałem Teatru Narodowego są oczywiste w świetle cytowanych opinii i wyżej wymienionych faktów. Dwa niezależne teatry będą miały, tak jak wszystkie wiodące teatry w innych krajach, optymalne warunki rozwoju artystycznego. Żadne wielkie renomowane teatry operowe i dramatyczne nie działają w formule połączonej, albo inaczej mówiąc: żaden teatr, w którym pod wspólną dyrekcją funkcjonują opera, dramat, a często także operetka nie wniósł się ponad prowincjonalną przeciętność. Racje ekonomiczne są również oczywiste, w świetle przedstawionych już panom posłom materiałów. Odrębnie funkcjonujące teatry nie będą kosztować więcej niż Teatr Narodowy z nadmiernie rozbudowaną strukturą organizacyjną, ilością stanowisk dyrektorskich i kierowniczych większą niż to jest potrzebne w obu odrębnych instytucjach. Obecna struktura organizacyjna Teatru Narodowego charakteryzuje się bowiem niezwykłym i niespotykanym rozrostem struktur pozaartystycznych, zarówno pionowych jak i poziomych, a szczególnie wzrostem ilości stanowisk dyrektorskich i kierowniczych wysokich szczebli, co pociąga za sobą poważne nieuzasadnione koszty. Przewidziano 10 stanowisk dyrektorskich oraz odrębne stanowisko głównego księgowego na tym samym poziomie, czyli 11 stanowisk. W dawnym Teatrze Wielkim były 4, a po rozdzieleniu stanowisk dyrektora naczelnego i artystycznego 5 stanowisk dyrektorskich, łącznie z głównym księgowym. W dawnym Teatrze Narodowym były 2, maksymalnie 3 stanowiska dyrektorskie. Nastąpił również poważny rozrost ilości stanowisk kierowniczych wszystkich szczebli i rozrost ilości komórek organizacyjnych. Nie ma żadnego powodu, aby oddzielnie funkcjonujące teatry kosztowały więcej niż działający obecnie Teatr Narodowy. Takie same bowiem będą wszystkie koszty związane z utrzymaniem gmachu, produkcją środków inscenizacji i koszty osobowe odrębnych zespołów artystycznych. Oszczędności natomiast przyniesie ograniczenie ilości wysoko płatnych stanowisk dyrekcji generalnej i kierowniczych wysokich szczebli. Minister Joanna Wnuk-Nazarowa Warszawa, dnia 9 marca 1998 r.
- Odpowiedź na interpelację w sprawie warunków i zasad prywatyzacji Zakładów Mięsnych SA w Dębicy
- Interpelacja w sprawie realizacji ramowych planów nauczania oraz zapisów do szkół
- Interpelacja w sprawie problemów leczniczych dzieci chorych na reumatoidalne zapalenie stawów
- Interpelacja w sprawie wytypowania w woj. podkarpackim zakładów przetwórstwa mięsnego zobowiązanych do uboju zwierząt z konieczności
- Odpowiedź na interpelację w sprawie aktualnej sytuacji banków spółdzielczych w Małopolsce