Interpelacja w sprawie statusu prawnego studentów studiów doktoranckich

   Szanowny Panie Ministrze! Podstawową formą zatrudniania młodych naukowców była dotychczas asystentura. Od połowy lat dziewięćdziesiątych większość uczelni niemal zaprzestała rekrutacji na stanowiska asystentów, a zainteresowanych pracą naukową kieruje na studia doktoranckie. Stały się one więc faktycznie instytucją wypierającą i zastępującą asystenturę. Jednocześnie status prawny doktorantów w porównaniu z asystentami jest dość niejasny.    Po pierwsze, doktorantów wiąże z uczelnią stosunek administracyjno-prawny, którego źródłem jest akt administracyjny przyjęcia na studia. Co za tym idzie, z doktorantem uczelnia może się rozstać zawsze, gdy uzna, że nie osiąga on zadowalających postępów w pracy naukowej. Asystenci pozostają natomiast w stosunku pracy z mianowania i mają status nauczycieli akademickich. Doktoranci są tylko studentami. Powinna z tego wynikać podstawowa różnica w obowiązkach - asystenci zajmują się kształceniem, a doktoranci pobieraniem nauki. Jednak do obowiązków doktorantów należy, poza zajęciami naukowymi, również prowadzenie zajęć ze studentami. Biorą oni także udział w pracach organizacyjnych uczelni, co stanowi kolejny obowiązek. Doktoranci są jednak studentami niepozostającymi w stosunku pracy z uczelnią. Nie ma więc podstawy prawnej, aby obciążać ich obowiązkami pracowniczymi. Wiąże się to również z wykonywaniem pracy podporządkowanej, której wymaganie poza stosunkiem pracy jest bezprawne.    Po drugie, sprawę komplikuje brak wynagrodzenia za wypełnianą pracę na rzecz uczelni. Nie jest bowiem wynagrodzeniem stypendium, które przysługuje doktorantom. Widać to najlepiej w sytuacji, gdy doktorant przerywający studia, po okresie dłuższym niż rok od ich rozpoczęcia, musi zwrócić kwotę pobranego stypendium bez względu na to, jaką pracę wykonał w okresie studiów.    Doktoranci nie podlegają również obowiązkowemu ubezpieczeniu społecznemu, co w obecnym systemie oznacza, że przez cztery lata studiów doktoranckich na emerytalne konto doktoranta nie wpłyną żadne środki. Może on co prawda opłacać ZUS samodzielnie, ale przy obecnych wysokościach stypendium jest to mało realne.    Przedstawiony przez MEN projekt ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym nie wprowadza zasadniczych zmian w obecnym statusie prawnym doktorantów. Wygląda na to, że doktoranci wciąż będą traktowani jako pracownicy, gdy chodzi o obowiązki, i jako studenci, gdy chodzi o przywileje pracownicze.    Sytuacja ta budzi pytania:    Czy wypełnianie przez studentów studiów doktoranckich obowiązków nauczycieli akademickich nie stoi w sprzeczności z prawem pracy i ustawą o szkolnictwie wyższym, która przewiduje zatrudnianie najmłodszych nauczycieli akademickich na stanowisku asystenta?    Czy nie jest tak, że uczelnie wykorzystują studia doktoranckie do naboru nowych, młodych pracowników, za których nie tylko nie muszą płacić, ale jeszcze dostają odpowiednie dotacje z budżetu państwa?    Z poważaniem    Poseł Izabella Sierakowska    Lublin, dnia 30 czerwca 1999 r.





come to page and see hotel erlangen katalog rss Nakrętki, śruby trapezowe - kulowe szkoły językowe Szczecin Enterosgel domki letniskowe produkcja Linki nowe mieszkania warszawa praca klimatyzator podatek VAT szkolenia vat kursy z VAT