Interpelacja w sprawie raportu Komisji Europejskiej dotyczącego polityki gospodarczej Polski

   Szanowny Panie Ministrze! 14 kwietnia br. Komisja Europejska w swoim raporcie wyraziła zaniepokojenie polskim deficytem płatniczym. Oceniła, że jego zmniejszenie powinno stanowić najważniejszy priorytet polityki gospodarczej rządu. Rosnący deficyt, który w 1999 r. wyniósł 7,6% PKB, budzi niepokój o konkurencyjność gospodarki. W tymże raporcie komisja stwierdziła także, że ˝najnowsze dane o produkcji budzą pewne wątpliwości, czy nastąpi dalsze przyspieszenie wzrostu gospodarczego ponad 4,2% odnotowane w ubiegłym roku˝.    Ubiegłoroczne wyniki gospodarki świadczą o tym, że zmierzamy w stronę kryzysu. Inflacja (9,8%) przekroczyła poziom sprzed roku (8,6%), bezrobocie wzrosło do 13% z 10,4%. Pogorszyła się sytuacja finansowa przedsiębiorstw, w tym o 80% obniżył się wynik finansowy netto całego sektora. Zwolnieniu popytu inwestycyjnego i stagnacji eksportu towarzyszyła ekspansja wewnętrznej konsumpcji, która była w dużej mierze finansowana kredytem. Największym jednak problemem jest wspomniany przez Komisję Europejską deficyt na rachunku obrotów bieżących. Czy prawdą jest, iż w marcu br. deficyt ten wzrósł do 8,2%    Polska posiada złą, chłonącą import strukturę gospodarki. Stan ten pogłębia spadek obrotów z Rosją oraz ograniczenia handlu przygranicznego, spadek konkurencyjności naszych towarów na rynku europejskim. Do tego doszła częściowa utrata kontroli nad finansami w ZUS, w kasach chorych itd. Zła polityka kursowa sprawiła, że producenci przeorientowali się głównie na produkcję na rynek krajowy i zaprzestano kształtowania silnych specjalizacji eksportowych.    Została podjęta próba powrotu do szybkiego wzrostu oraz uniknięcia kryzysu walutowego. Sprowadza się ona do:    - zacieśnienia polityki budżetowej, restrykcyjnej polityki dochodowej,    - przyspieszenia prywatyzacji.    Kluczem do tej strategii miało być ożywienie eksportu. Jednak silna złotówka stanęła na przeszkodzie ożywieniu sprzedaży. Bardziej opłacalne jest też zastępowanie produktów krajowych zagranicznymi. Popyt krajowy stał się silniejszy, co spowodowało, że producenci przestali szukać rynków zbytu za granicą.    W roku bieżącym obserwujemy wzrost produkcji przemysłowej i zwolnienie tempa wzrostu cen, ale tym pozytywnym tendencjom towarzyszy równocześnie ponowne przyspieszenie wzrostu płac do 17-18% oraz wzmocnienie złotego w stosunku do euro. Te dwa ostatnie czynniki przeważają i nie notujemy wzrostu eksportu. Dlatego też polityka gospodarcza rządu zmierza w kierunku kryzysu walutowego.    Jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy jest także wewnętrzna niespójność tej polityki wynikająca głównie z działań NBP. Jego celem jest walka z inflacją. Rada Polityki Pieniężnej walczy z nią, podnosząc stopy procentowe. Wskutek tego napływa kapitał spekulacyjny i umacnia się złoty. To sprzyja ograniczeniu wzrostu cen. Powstaje krótkotrwały efekt antyinflacyjny. Ale także efekt uboczny. Polskie firmy chętnie zadłużają się w walutach obcych. Dane wskazują, że łączne zadłużenie firm sięgnie wkrótce 25 mld dolarów. Połowa z tego to zadłużenie krótkoterminowe. A zatem polityka wysokich stóp procentowych doprowadziła do uzależnienia się gospodarki od obcego kapitału.    Czy w dalszym ciągu utrzymywana będzie taka polityka, czy też zostanie przeprowadzona korekta kursu walutowego, która spowoduje gwałtowny wzrost inflacji i straty, które trzeba będzie odrabiać przez szereg lat?    Czy jedynym wyjściem z sytuacji, jakie widzi rząd, jest upłynnienie kursu, aby potem stwierdzić, że kryzys walutowy jest wynikiem wolnego rynku?    Czy rząd ma pomysł na ożywienie w handlu zagranicznym i na zahamowanie pogłębiającego się deficytu, co umożliwi naszej gospodarce ucieczkę przed kryzysem walutowym?    Z szacunkiem    Poseł Izabella Sierakowska    Lublin, dnia 26 kwietnia 2000 r.





come to page and see hotel erlangen katalog rss rtv agd drzwi wejściowe Firmy chińskie podkarpackie ubrania ciążowe grzegorczyk Architekt knpa praca opole lubelskie praca lublin szkolenia służby bhp bydgoszcz