Interpelacja w sprawie projektu rozporządzenia ministra zdrowia dotyczącego produktów leczniczych będących przedmiotem pomocy humanitarnej

   Duża część przepisów rozporządzenia ministra zdrowia w sprawie produktów leczniczych będących przedmiotem pomocy humanitarnej, stanowiącego wykonanie upoważnienia zawartego w art. 72 ust. 9 ustawy z dnia 6 września 2001 r. Prawo farmaceutyczne (DzU nr 126, poz. 1381), zdaje się nie spełniać swego założenia, a nawet utrudnia i prowadzić może do zmniejszenia zakresu pomocy humanitarnej, zwłaszcza tej udzielanej przez organizacje pozarządowe. Coraz częstsze informacje o braku pieniędzy na wykupienie przepisywanych przez lekarza leków oraz ostatnia decyzja ministra zdrowia o zawężeniu listy leków podlegających refundacji wskazują jednoznacznie, iż ratio legis wspomnianych przepisów nie może polegać na ograniczaniu czy nadmiernym utrudnianiu działalności humanitarnej w omawianym obszarze.    I tak wymóg określony w § 2 projektu wydaje się bezzasadny, gdyż powiela archaiczny zakaz zawarty w obowiązującym jeszcze do niedawna rozporządzeniu prezydenta z lat trzydziestych ubiegłego wieku, z okresu gdy leki rozprowadzane były w postaci tabletek wsypywanych do papierowej torebki, proszków w wypiekanych z mąki opłatkach, płynów w butelkach zamykanych naturalnym korkiem lub maści w pudełkach. Przy dzisiejszych standardach, zgodnie z którymi każda tabletka czy kapsułka jest szczelnie izolowana od otoczenia, a opakowania płynów i maści pozwalają na stwierdzenie, czy lek jest fabrycznie zamknięty, nie ma takiej groźby, jaka istniała kilkadziesiąt lat temu.    W tym samym paragrafie projektowane rozporządzenie wprowadza zakaz przekazywania w celach pomocy humanitarnej leków stanowiących bezpłatne próbki reklamowe. Środki te spełniają przecież te same wymogi co leki w opakowaniu przeznaczonym do sprzedaży, a różnią się jedynie mniejszą ilością leku w próbce i napisem informującym o bezpłatnym rozprowadzaniu. Dla kraju odbiorcy ani dla chorego nie ma znaczenia, czy lek został przez darczyńcę zakupiony czy też otrzymany bezpłatnie.    § 6 p. 1 i § 7 projektu przewidują obowiązek opracowania przez darczyńcę sformalizowanego wykazu przekazywanych leków. Podobnie sformalizowane zostały obowiązki ciążące po stronie samych obdarowywanych.    Mając na uwadze powyższe uwagi, pragnę zapytać:    1. Czy odnośnie do § 2 projektu rozporządzenia ministra zdrowia w sprawie produktów leczniczych będących przedmiotem pomocy humanitarnej nie wydaje się właściwsza regulacja, która nie dopuszczałaby do wydawania tylko tych leków pochodzących ze zwrotów, które byłyby otwarte lub w postaci luźnych tabletek, płynów w butelkach z zerwanym zabezpieczeniem zakrętki, maści z przekłutą folią zamykającą tubę itp.?    2. Czy określony w § 2 projektu rozporządzenia ministra zdrowia w sprawie produktów leczniczych będących przedmiotem pomocy humanitarnej wymóg, iż darczyńca może wydać tylko lek zakupiony, nie jest zbyt rygorystyczny i w sposób nieuzasadniony może ograniczyć dostęp do tego rodzaju środków przez osoby potrzebujące, które na skutek niezależnych od nich okoliczności mogą nie mieć dostępu do próbek reklamowych (np. z powodu braku dystrybucji takowych na terenie zamieszkałym przez obdarowywanych)?    3. § 6 p. 1, § 7 i § 10 p. 3 projektu rozporządzenia ministra zdrowia w sprawie produktów leczniczych będących przedmiotem pomocy humanitarnej przewidują wymóg umieszczenia w stosownym wykazie czy też ewidencji międzynarodowej nazwy przekazywanego leku. Co zatem w sytuacji kiedy nazwy takiej nie da się określić, jak w przypadku leków złożonych, o kilku składnikach aktywnych i różnym składzie?    4. Czy na skutek sformalizowanych wymogów wskazanych w przepisach § 6 p. 1 i 2 projektu rozporządzenia ministra zdrowia w sprawie produktów leczniczych będących przedmiotem pomocy humanitarnej, dotyczących prowadzonej przez darczyńcę dokumentacji wydawanych leków, nie dojdzie do zmniejszenia pomocy udzielanej w omawianym obszarze przez organizacje pozarządowe, skoro pracujące tam społecznie osoby w celu spełnienia wspomnianych wymogów zmuszone będą poświęcić znacznie więcej swego czasu, niż miało to miejsce dotychczas?    5. Czy nadmiernie zbiurokratyzowana procedura przyjmowania i wydawania leków nie zniechęci do współpracy charytatywnej na rzecz Polski zagranicznych darczyńców, i to w sytuacji kiedy z uwagi na rodzimy brak środków wydaje się najbardzej potrzebna?    Z poważaniem    Poseł Tomasz Markowski    Warszawa, dnia 14 marca 2002 r.





come to page and see hotel erlangen katalog rss wynajem mieszkan bydgoszcz repliki zegarków pantomogram badania dowodów rzeczowych ginekolog białystok wizytówki oferty pracy profesionalne testy na iq szkoła zaoczna wrocław