Interpelacja w sprawie interpretacji art. 52 ust. 2 ustawy o ochronie przyrody

   Po wielu skargach składanych w filii mojego biura poselskiego w Łomży złożyłem interpelację do ministra ochrony środowiska w związku z niewypłacaniem przez wojewodę łomżyńskiego odszkodowań za szkody spowodowane przez bobry. Marszałek Sejmu przekazał ją panu ministrowi w dniu 22 kwietnia 1998 r. pismem SPS-0202-486/98.    Minister ochrony środowiska, zasobów naturalnych i leśnictwa pismem z dnia 19 maja 1998 r. odnosząc się do spornych przepisów, określił, że: ˝Zapis art. 52 ust. 2 ustawy o ochronie przyrody nie narzuca obowiązku występowania na drogę sądową. Należności te mają charakter cywilnoprawny i powinny być rozstrzygane w oparciu o przepisy prawa cywilnego oraz w trybie przewidzianym przez przepisy Kodeksu postępowania cywilnego. Obecny zapis powyższego artykułu nie narzuca obowiązku dochodzenia roszczeń w drodze powództwa cywilnego przed sądem powszechnym. Ustawodawca wskazuje tę drogę w wypadku, gdyby strony nie mogły dojść do porozumienia i nie istniałaby szansa na zawarcie ugody˝.    Powyższą odpowiedź przekazałem do Wojewódzkiego Związku Rolników, Kółek i Organizacji Rolniczych w Łomży, który zajmował się wyjaśnieniem skarg składanych przez rolników.    Wojewódzki Związek Rolników, Kółek i Organizacji Rolniczych zakładając, że interpretacja ministra ochrony środowiska, zasobów naturalnych i leśnictwa jest wykładnią dla wszystkich urzędów i urzędników państwowych, wystąpił do wojewody łomżyńskiego o rozwiązanie problemu wypłat odszkodowań za szkody wyrządzone przez bobry.    Wojewoda łomżyński pismem z dnia 19 listopada 1998 r. podtrzymał interpretację swoich urzędników dotyczącą tego artykułu: ˝... każdorazowo w razie wystąpienia szkody spowodowanej przez ww. zwierzęta poszkodowany musi wystąpić z powództwem do sądu powszechnego w przedmiocie wypłaty odszkodowania˝.    Zatem w woj. łomżyńskim są dwa prawa. Prawo ministra - puste prawo, którego może sam przestrzegać, i prawo wojewody - prawo realne - ˝Masz problem, idź do sądu˝. Okazuje się, że w państwie prawa tylko rolnik nie ma żadnych praw.    Nie jest tajemnicą, panie premierze, że sądy powszechne, nie tylko w woj. łomżyńskim, nie nadążają z rozpatrywaniem spraw. Na wyrok trzeba oczekiwać rok i więcej. Nie jest tajemnicą, panie premierze, że sytuacja finansowa rolników jest co najmniej ciężka, a w sądzie najpierw trzeba wnieść opłaty. Nie jest w końcu też tajemnicą, panie premierze, że doświadczenia rolników z sądami, szczególnie ˝tamtymi˝ z lat 1945-1986, są raczej smutne. W takich uwarunkowaniach urzędnicy ˝w majestacie prawa˝ ułatwiają sobie pracę. Przecież decyzja ˝masz problem, idź do sądu˝ nie wymaga wiele zachodu i żadnego wysiłku. Czy tak może być dalej, panie premierze?    W załączeniu przesyłam pełną korespondencję w tej sprawie*) i oczekuję decyzji pana premiera.    Poseł Józef Gruszka    Warszawa, dnia 11 grudnia 1998 r.

Kategoria debaty: przez rolnikow prawo panie premierze




come to page and see hotel erlangen katalog rss TV LCD grzegorczyk Lodówka do zabudowy zwiedzanie na wakacje Noclegi Nad Morzem mieszkania na sprzedaż warszawa praca klimatyzator podatek VAT szkolenia vat kursy z VAT